obiekt 3001
14/08/2010
W skrócie: od końca lat 60-tych do upadku komunizmu pod Białogardem istniała tajna baza, w której składowano setki głowic atomowych. Była to jedna z trzech takich jednostek na terenie Pomorza. Wizyta w tym miejscu, a szczególnie w magazynie z setkami mocowań głowic, uświadamia mi, jak bardzo się mylę, myśląc, że żyję w cichym i spokojnym rejonie świata, którym nikt się nie interesuje. Gdyby w czasie zimnej wojny ktoś nacisnął czerwony guzik, to nasze piękne Pomorze jako pierwsze zostało by zaorane.
Dużo ciekawych informacji na stronie: www.rodzinaglodny.pl. Poniżej krótki fragment:
Teczka o kryptonimie „Wisła”, do której dotarł DZIENNIK, opowiada o jednym z najpilniej strzeżonych sekretów PRL-u . Składa się na nią kilkadziesiąt dokumentów Układu Warszawskiego. Są pierwszym niezbitym dowodem na to, że w naszym kraju znajdowały się sowieckie głowice jądrowe. „To ważne dokumenty. Do tej pory mówiło się, że broń jądrowa znajdowała się na terytorium Polski. Jednak nie było dokładnych informacji, kiedy i gdzie ją przechowywano” – ocenia historyk prof. Andrzej Paczkowski. Teczka operacji „Wisła” znalazła się wśród materiałów Układu Warszawskiego odtajnionych w zeszłym roku przez ministra obrony narodowej. Są tam dokumenty,z których po raz pierwszy dowiadujemy się, ile głowic przechowywano na naszym terytorium. Z materiałów wynika także, że w przypadku wojny głowice i bomby jądrowe będą przekazane Ludowemu Wojsku Polskiemu. Wytypowane polskie jednostki rakietowe i lotnicze miały wziąć udział w zmasowanym uderzeniu jądrowym na europejskie państwa NATO.
Wśród materiałów operacji „Wisła”, które obecnie znajdują się w IPN,jest porozumienie z 25 lutego 1967 r. zawarte w Moskwie przez ministra obrony PRL Mariana Spychalskiego i ministra obrony narodowej ZSRR marszałka Andrieja Grieczkę. Właśnie ta umowa przewidywała umieszczenie magazynów broni nuklearnej w Polsce. Składy wybudowano w latach 1967 - 1970 w Templewie niedaleko Trzemeszna Lubuskiego, Brzeźnicy-Kolonii koło Jastrowia oraz Podborsku niedaleko Białogardu. Polska sfinansowała budowę, Moskwa miała wyłączne prawo użytkowania magazynów.
Były to prawdziwe twierdze chronione przez jednostki specnazu i zamaskowane tak, że z satelitów wyglądały jak pagórki porośnięte lasem. Każdy kompleks mógł pomieścić 120 żołnierzy oraz 60 oficerów i techników.
Po co Sowieci trzymali głowice w Polsce? Chodziło o to, by broń jądrowa była umieszczona na pozycjach maksymalnie wysuniętych na Zachód, gotowa do natychmiastowego użycia. Opracowano szczegółowe plany, jak również instrukcje przekazywania głowic i bomb jednostkom LWP.
Z dokumentów wynika, że po rozpoczęciu wojny miały one wystrzelić 178 głowic w kierunku celów znajdujących się w Europie Zachodniej. Było pewne, że NATO odpowie kontruderzeniem. Sztabowcy Układu Warszawskiego zakładali, że może w nim zginąć nawet 53 proc. żołnierzy. O stratach wśród ludności cywilnej nie mówiono, jednak odwetowy atak Paktu Północnoatlantyckiego zmieniłby północno-zachodnią Polskę w atomową pustynię.
Tajemnicy strzeżono do końca. Jeszcze w marcu 1990 r. zastępca szefa Sztabu Generalnego i szef zarządu operacyjnego (czyli dowódca frontu polskiego) gen. dyw. Franciszek Puchała przekazywał dokumenty o kryptonimie Wisła swojemu następcy gen. bryg.Marianowi Robełkowi jako największy sekret. O operacji „Wisła” byli poinformowani tylko najważniejsi wojskowi. ”Wiedziałem, co znajduje się w tych dokumentach” – potwierdził w rozmowie z nami były szef Sztabu Generalnego gen. Florian Siwicki, szef MON w latach1983-1990.
W teczce „Wisła” są szczegółowe plany budowy składów broni jądrowej i ich kosztorysy. Zachowały się też upoważnienia do odbioru głowic wydane polskim oficerom przez Sztab Generalny Wojska Polskiego i lista 12 najwyższych rangą wojskowych dopuszczonych do tajemnicy. Wszystkie dokumenty opatrzono gryfem ściśle tajne.
Uzupełnienie:
Postanowiłem uzupełnić nieco tekst: Jak to się stało, że trafiłem do „obiektu 3001″? Wszystko się zaczęło od czerwcowych warsztatów koncepcyjnych na które zostałem zaproszony przez grupę Warsztat Koszalin. Przez kilka dni międzynarodowa grupa ludzi próbowała ugryźć problem: co właściwie można zrobić z takim obiektem? Tym bardziej, że problem wykracza poza ramy samej byłej bazy radzieckiej. Niedalej jak 3km od tego miejsca w czasie II wojny światowej istniał obóz jeniecki alianckich lotników – Stalag Luft IV
Raport z przebiegu warsztatów Pomeranian Super Bunker
Na koniec zostawiłem najlepsze, czyli mały wirtualny tour po bunkrze:
Linki związane z tematem:
Ground Zero – proste zobrazowanie za pomocą map google ile zostało by z twojej miejscowości po upadku różnych rodzajów bomb atomowych
Broń atomowa w PRL – program dokumentalny
Generałowie narażali Polskę na atomowy odwet – artykuł w Dzienniku
urbanophil in Polen – Kooperation mit dem Projekt “Pomerania Super Bunker” – podsumowanie czerwcowych warsztatów w języku niemieckim
Videoimpressionen vom »Pomeranian Super Bunker« – krótki filmik nakręcony w czasie warsztatów

There are 17 comments in this article: