Archive of articles classified as' "ekstremadura.2011"

Back home

Museo de Andalucia

2/10/2011

1 Comment

sierra nevada w slowach

1/10/2011

czysta rutyna. autobus o 9 a o 10 juz na 2400mnpm. do szczytu velety jeszcze 1000m przewyzszenia. jakies 3h marszu w jedna strone. no i co? czerwona, spalona twarz, odpadajace nogi. sierra nevada sa super.

jutro dzien z Alberto Campo Baeza.

No Comments

sierra nevada

1/10/2011
No Comments

fotki z komory 6

30/09/2011
No Comments

25-27 wrzesnia – zalegle wypociny

30/09/2011

25 wrzesnia wieczorem

ajtam, dla swietego spokoju zobacze…pod tym haslem minela mi reszta dzisiejszego dnia. oczywiscie wszystko zaczelo sie od niewinnego drogowskazu za Pallares, ze jakistam ‘monumento’. ale nie zapamietalem co…wyjezdzajac z Puebla del Maestre /skad wrzucilem fotki/ znow ten takemniczy drogowskaz, ale rowniez nie zdazylem zanotowac…tyle ze /monumento/ i /minas/…no nic, narazie jest po drodze wiec spoko. droga ladna, przez pustkowie, dziurawa nawet, co w hiszpanii sie bardzo zadko zdarza…

do tego dochodzi drugi watek: mianowicie zobaczylem tajemniczy trojkacik na mapie z podpisem Minas de Joyona. hmmm. No dobra, zobacze choc to troche nie po drodze. W koncu po paru strasznych podjazdach /no miny musza byc na szczycie zawsze prawda?/ dojechalem niewiadomo gdzie.

oczywiscie ostatnia wizytacja umknela o 30min…no i co? Skoro juz tu jestem i to zmeczony to postanowilem sie gdzies blisko rozbic, i jutro z samego rana zaatakowac wejscie na godz.10.

wow….wchodze do jakiejs atrakcji turystycznej!…oczywiscie jest jak zawsze. zeszlego roku obsunela sie ziemia i wiekszosc trasy jest naprawiana…ech…no tak, zapomnialem napisac ze w koncu sie dowiedzialem co to za monumento natural. otoz on nie jest natural tylko handmade ale za to bardzo dawno. To sa stare kopalnie zelaza. Ale nie jakiej podziemne, tylko tak troche, bo wszystko odbywa sie w jakiejs szczelinie skalnej. Jutro zobaczymy. oh, ah…

963;85.65;58.8;13.46;

26 wrzesnia

…no to zobaczylem! klamke.

okazalo sie ze w poniedzialki zamkniete. spotkalem goscia ktory tez tam pracuje i wszystko sie wyjasnilo. po prostu to babsko nie chcialo mi pokazac i mnie splawilo. szkoda gadac. trudno. rzucam na nia urok ityle…no i moze jeszcze jedno: extremadura jest ble i tyle. to byla moja ostatnie przygoda w tym okregu. doslownie za miedza sie zaczela andaluzja.

ten gosc z kopalni polecil mi podobna atrakcje, a jako ze byla po drodze to postanowilem to sprawdzic. przy okazji zaliczylem kolejna Via Verde na mojej liscie /a co to via verde to wystarczy wygoglowac/. no wiec ta ostatnia to nic ciekawego. po prostu kilka kilometrow bocznicy do kopalni. natomiast sama kopalnia duzo lepiej.

Cierre del Hierro to chyba niezla miejscowka dla wspinaczy. Teren podobny do El Torcal gdziee bylem pare lat wczesniej. Labirynt skalny wyplukany przez wode. Tyle ze tutaj dochodzi jeszcze silna dzialalnosc ludzka. Mnostwosztolni, szybow, przejsc i jaskin. Na szczescie znow mialem szczescie przyjechac gdy calosc jest nieczynna. To znaczy teren byl dostepny a tylko nieczynna byla informacja. Dobrze bo zupelnie nie bylo obslugi i moglem zignorowac wszystkie te tabliczki ze tu i tam niebezpieczenstwo i nie wolno. W zasadzie respektujac je nic sie nie zobaczy, tak wszystko poodgradzali. Stawiajac kreske pod dzisiejszym dniem…jednak pozytyw.

1025;62.51;45.8;13.64;

27 września

1109;84.14;47.0;13.34;

No Comments