chyba każdy kiedyś planował lub myślał o przejściu polskiego wybrzeża. to taka rzecz o której się często mówi, a realizuje ją już niewielu. w zeszłym roku sam zweryfikowałem, że do łażenia po plaży w lato z ciężkim plecakiem ja się nie nadaję. Dlaczego by tego nie zrobić zimą po zamarzniętej plaży? krótki zeszłoroczny wypad do SPN przypieczętował sprawę, ale niestety tegoroczna nie-zima wszystko przeciągnęła.
Przejazd CAłEGO polskiego wybrzeża (z pominięciem odcinka w trójmieście) aż po Mierzeję Wiślaną do granicy z Kaliningradem – 7 dni, odcinki przykładowe na mapce, spanie po tanich kwaterach. Bułka z masłem.
Plaża zimą jest piękna, a jej charakter zmienia się jak w kalejdoskopie. Jedzie się stosunkowo łatwo i przyjemnie. Warto jednak mieć maksymalnie szerokie opony na jakie pozwala rama. Poniżej wczorajsza próbka.
Start po 15 lutego bo wcześniej nie mogę (dużo zależy od pogody, mam nadzieję że wytrzyma – a jak nie to bedzie ciekawiej!). Kto się pisze na całość lub fragment? —> grelus@wp.pl
ponownie nadchodzi czas eksploracji. ostatnio nadarzyła się okazja leśnej wędrówki w okolicach osady –> Skronie (Kruhne). Na starym Messtischblätterze (arkusz: 1960 Kerstin) teren ten jest pełen nieistniejących już gospodarstw, i innych ciekawych miejsc. Oczywiście nie mogło zabraknąć zapomnianego poniemieckiego cmentarzyka.
W ostatni weekend włóczyłem się troszkę po wyspie Uznam. Spontaniczny wyjazd, którego celem było zbadanie legend o świetnych terenach do jazdy panujących u naszych zachodnich sąsiadów. To takie przedpole Rugii, o której również słyszałem wiele dobrego. Cóż, muszę powiedzieć, że wszystkie opinie są prawdziwe. Wyspa Uznam leżąca pod samym naszym polskim nosem aż tętni rowerową turystyką. Tysiące ludzi na rowerach, infrastruktura rowerowa, piękne plaże. Jednak brak tam wszechobecego jarmarcznego, jazgotliwego charakteru naszych miejscowości nadmorskich. No i wystarczy odbić troszkę od wybrzeża, żeby przemierzać (oczywiście świetnymi ścieżkami rowerowymi) pagórkowaty teren pokryty pastwiskami, łąkami i polami. Nic tylko gdzieś postawić namiot.
Do tego wszystkiego dochodzi szczypta historii techniki i II wojny światowej w postaci hitlerowskiego ośrodka badań broni rakietowych. Niestety nie zwiedziłem muzeum, a najciekawsze (dla mnie) tereny, w tym stanowisko testowe nr7 (Prüfstand VII) na którym po raz pierwszy została wystrzelona rakieta V2, jest oficjalnie niedostępne.
Ze Świnoujścia, które leży na wschodnim krańcu Uznam do Peenemunde położonego na zachodzie jest około 50km, czyli jak widać, dość mało. Wzdłuż wybrzeża biegnie ścieżka rowerowa, a nieco dalej kursuje kolejka (dosłownie co kilkadziesiąt minut więc nawet nie trzeba rozkładu). Akurat na weekendowy wypad. Polecam!