Archive of articles classified as' "fotograficznie.podróż"

Back home

Weekend na Uznam

12/07/2011

 


Pokaż Uznam I na większej mapie

W ostatni weekend włóczyłem się troszkę po wyspie Uznam. Spontaniczny wyjazd, którego celem było zbadanie legend o świetnych terenach do jazdy panujących u naszych zachodnich sąsiadów. To takie przedpole Rugii, o której również słyszałem wiele dobrego. Cóż, muszę powiedzieć, że wszystkie opinie są prawdziwe. Wyspa Uznam leżąca pod samym naszym polskim nosem aż tętni rowerową turystyką. Tysiące ludzi na rowerach, infrastruktura rowerowa, piękne plaże. Jednak brak tam wszechobecego jarmarcznego, jazgotliwego charakteru naszych miejscowości nadmorskich. No i wystarczy odbić troszkę od wybrzeża, żeby przemierzać (oczywiście świetnymi ścieżkami rowerowymi) pagórkowaty teren pokryty pastwiskami, łąkami i polami. Nic tylko gdzieś postawić namiot.

Do tego wszystkiego dochodzi szczypta historii techniki i II wojny światowej w postaci hitlerowskiego ośrodka badań broni rakietowych. Niestety nie zwiedziłem muzeum, a najciekawsze (dla mnie) tereny, w tym stanowisko testowe nr7 (Prüfstand VII) na którym po raz pierwszy została wystrzelona rakieta V2, jest oficjalnie niedostępne.

Ze Świnoujścia, które leży na wschodnim krańcu Uznam do Peenemunde położonego na zachodzie jest około 50km, czyli jak widać, dość mało. Wzdłuż wybrzeża biegnie ścieżka rowerowa, a nieco dalej kursuje kolejka (dosłownie co kilkadziesiąt minut więc nawet nie trzeba rozkładu). Akurat na weekendowy wypad. Polecam!

No Comments

Wizyta u Podewilsów

21/04/2011

Kilka dni temu pokonując drogę Sławoborze – Białogard zatrzymaliśmy się w miejscowości Podwilcze. Na pierwszy rzut to zwykła po-PGR-owska wioska. Miastowe smutne bloki wzdłuż drogi. W centrum klockowaty GS. Wystarczy jednak nie słuchać kierunkowskazów, i skręcić w boczną drogę, żeby dotrzeć do zabudowań pałacowych będących gniazdem rodzinnym przedwojennego rodu Podewils. Więcej o historii wsi, pałacu oraz rodu przeczytacie w Wikipedii.

Sam pałac jest niestety w ruinie. A przez to, że został wybudowany w neogotyckim stylu wygląda jeszcze mroczniej. Wiedzieliśmy, że biekt jest w rękach prywatnych, ale brama była otwarta, więc trudno było się oprzeć pokusie zapuszczenia żurawia. Po chwili zainteresował się nami właściciel obiektu. Pierwsza wrogość wobec obcych minęła i zostaliśmy oprowadzeni po obiekcie.

Właściciel mimo kłód rzucanych mu od wielu lat pod nogi przez urząd gminy oraz konserwatora zabytków (to nie nowość w naszym kraju) próbuje ratować obiekt. Walczyć musi również z lokalnymi mieszkańcami wsi, którzy regularnie robią ‘naloty’ wyrywając i szabrując co się da ze stojącej ruiny. Trudno się dziwić więc, że gdy turyści tacy jak my, gdy wchodzą na jego teren, nie są mile witani.

Jak się okazuje od środka pałac wygląda lepiej niż z zewnątrz. To znaczy nie znajdziemy tam może pięknie odnowionych pomieszczeń, ale widać fachowe prace mające na celu wzmocnie konstrukcji (właściciel jest z zawodu budowlańcem). Jak już wspomniałem wszystko utrudniają urzędy: przygotowane belki stropowe leżą na dziedzińcu już kilka lat, a jakiś czas temu piwnice pałacu zostały zalane wodą przesiąkającą z sąsiadującego z pałacem stawu należącego do gminy (gdy został tam podniesiony poziom wody)

Trudno się oprzeć wrażeniu, że właściciel pałacu walczy z wiatrakami. Widać, że poświęcił temu miejscu całe swoje serce i oszczędności (tych ostatnich napewno niemało). Mam nadzieję, że w końcu coś się zmieni w naszej mentalności, zaczniemy dostrzegać i cenić przedwojenne dziedzictwo. Gdyby jeszcze stało się to na tyle szybko, że coś pozostanie, będzie super! Tym bardziej wydaje się to ważne dla lokalnej społeczności. Bez pięknego parku i pałcu Podwilcze staną się kolejną PGRowską smutną wiochą gdzie zwalnia się do 60tki, żeby nie rozjechać kota.

Na koniec jak zwykle kilka fotek, oraz 2 linki:

stare fotki pałacu w Podwilczach oraz dość leciwy (1998) artykuł na temat parku pałacowego.

W tym ostatnim jest poruszona sprawa stawu, wpływu jego osuszania/napełniania na starodrzew, a jak teraz widzimy, również pałac.

 

12 Comments

akcja – eksploracja – IRytacja

28/03/2011

Tak jak powiedziałem: przechodzimy w zupełnie inną bajkę. Wczorajsza wędrówka wokół Białogardu i Karlina w promieniach IR.

No Comments

Akcja – eksploracja: Białogard – Karlino

28/03/2011

I znów ciekawostki z Pomorza Środkowego. Tym razem 60km wokół Białogardu i Karlina. Trasa „wyszła sama”. Wystarczyło pogrzebać trochę w starych przedwojennych messtischblatt’erach.

Poniżej track z GPSu, wszystko przejezdne teraz, ale za kilka tygodni trzeba będzie się przedzierać przez pokrzywy.

 

 

Miałem też ze sobą mój mały IRytomat. Wyszło ciekawie, ale to już temat na osobny wpis.

6 Comments

w okolice Polanowa

14/03/2011

Okazję wypadu w okolice Polanowa zawsze skrzętnie wykorzystuję do odwiedzania ciekawych miejsc. A ziemia polanowska w nie obfituje. Pora roku również sprzyja eksploracji. Jest już cieplej, nie ma owadów, i przede wszystkim gęstej roślinności.

Tym razem tą okazją było spotkanie z ludźmi ze Stowarzyszenia Na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego i Przyrodniczego „U Źródła Radwi” (uff, jednym tchem). Zaczęło się od cmentarzyska kurchanowego nad jeziorem Kwiecko.

Read the rest of this article »

No Comments