w nawiązaniu do poprzedniego wpisu (vamos a la playa!) plan zostaje przeniesiony na przyszłą zimę (jak przyjdzie). próby w terenie z 6-tego marca wykazały zupełne rozmarznięcie piachu na plaży, więc było tylko trochę pchania i sapania. podsumowując i tak piękny dzień:
chyba każdy kiedyś planował lub myślał o przejściu polskiego wybrzeża. to taka rzecz o której się często mówi, a realizuje ją już niewielu. w zeszłym roku sam zweryfikowałem, że do łażenia po plaży w lato z ciężkim plecakiem ja się nie nadaję. Dlaczego by tego nie zrobić zimą po zamarzniętej plaży? krótki zeszłoroczny wypad do SPN przypieczętował sprawę, ale niestety tegoroczna nie-zima wszystko przeciągnęła.
Przejazd CAłEGO polskiego wybrzeża (z pominięciem odcinka w trójmieście) aż po Mierzeję Wiślaną do granicy z Kaliningradem – 7 dni, odcinki przykładowe na mapce, spanie po tanich kwaterach. Bułka z masłem.
Plaża zimą jest piękna, a jej charakter zmienia się jak w kalejdoskopie. Jedzie się stosunkowo łatwo i przyjemnie. Warto jednak mieć maksymalnie szerokie opony na jakie pozwala rama. Poniżej wczorajsza próbka.
Start po 15 lutego bo wcześniej nie mogę (dużo zależy od pogody, mam nadzieję że wytrzyma – a jak nie to bedzie ciekawiej!). Kto się pisze na całość lub fragment? —> grelus@wp.pl
Dawno mnie tu nie było. Lato zwykle jest czasem intensywnym, na siedzenie przed komputerem jest przeznaczona zima. A ponieważ tego lata aura nas nie rozpieściła, postanowiłem sobie sam poszukać tego prawdziwego Lata.
13 września pakuję rower i wyruszam na włóczęgę. Poniżej zarys trasy. Celem jest Ekstremadura. Rejon Hiszpanii do którego niewiele turystów zagląda. Taka mała czarna dziura spieczona słońcem. Hiszpański „interior”. Nie byłbym sobą gdybym później nie zaglądnął do Granady, i nie przemierzył choć kilometra Andaluzji.
Oczywiście postaram się blogować, wrzucać świeże fotki i pisać bzdury. Mój sprzęt przeznaczony do tego celu ewoluuje. Ciekawe jak sprawdzi się smartphone+klawiatura BT? Czy skończy się na wożeniu w sakwie netbooka? Bardzo bym tego niechciał. A więc: